2010-01-23 21:22:02 >> 22

Krwistoczerwony odcisk moich ust na filiżance był bodźcem do zajrzenia w ten kąt - moje prywatne, wirtualne lustro.
Ogłaszam wszem i wobec, że (niestety) wczoraj skończyłam 22 lata i wcale nie jest mi wesoło z tego powodu.
Taka liczba wygląda już całkiem poważnie... A we mnie nadal tkwi dziecko.
Moje urodziny oczywiście musiały przynieść ze sobą pewien element tragizmu i katastrofy, toteż nie jestem nawet zdziwiona.
Podsumowując, najmijszym momentem było ciepło bijące z szeptanych życzeń prosto do ucha, z czułą szczerością jak i szczerą czułością mojego M.

A teraz znów nadam wargom odrobinę szkarłatu i będę udawać, że jest mi dzisiaj ze sobą dobrze.

Przygnębiam się: Nick Chagall 'What You Need'

K.
skomentuj (13)




2009-12-15 21:54:14 >> Czas

Dziś mija pół roku odkąd odszedłeś.

...

[ Bardzo się boję nadchodzącej wigilii. ]
K.
skomentuj (1)




2009-11-26 13:15:22 >> Mała dziewczynka

Dziś znów poczułam się jak mała dziewczynka, którą jej prywatny dorosły puścił za rękę w wielkim tłumie śpieszących się ludzi. Tłumu, jak rwąca rzeka, który targał spódniczkę małej dziewczynki i rozdzierał się o nią, jak prąd rzeki o wielki głaz. A ona stała dygocąc i trąc spuchnięte od histerii oczka, szukając po omacku upragnionej dłoni…

[Już go nie znajdziesz,
 
już nie poczujesz ciepła jego rąk,
już nie poczujesz delikatnego muśnięcia jego ust na czole.
Już nie.
Nigdy więcej.]


Ciebie już nie ma. A ja znów musiałam się zmierzyć z falą tęsknoty jadąc autobusem, z Dżemem w słuchawkach.
W_drodze_do_nieba

"Hej, odszedłeś w słońcu tak nagle,
że nawet nikt, nie zdążył zamyślić się przez chwilę,
człowieku
z duszą jak ptak, samotną..."


Jedna piosenka, kilka słów i  muszę wpatrywać się w szybę, walcząc ze łzami, by nie spłynęła już ani jedna więcej. Wspomnienia z OIOM-u i kostnicy, Twoje włosy, dłuższe, w nieładzie. Krew na prześcieradle - na szczęście już coraz rzadziej.

K.
skomentuj (2)




2009-11-07 16:54:09 >> _________________________________


Seks jest chyba jedyną rzeczą, dzięki której uśmiecham się bez poczucia winy.

K.
skomentuj (1)




2009-11-02 23:46:42 >> List do T.

Kwiaty i znicze.

Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do braku Ciebie.
Tak jakbyś był gdzieś daleko, ale był.
A przecież...

Od wczoraj nie mogę sobie poradzić z tęsknotą. Powrócił ból i poczucie niesprawiedliwości. Czemu tak dobrze pamiętam każdą wizytę w szpitalu? Tak bardzo nie mogłeś się na nas napatrzeć tato...

Żeganłeś się z nami dużo dłużej niż przez sam miesiąc bezsilności na oddziale intensywnej terapii, a my zauważyliśmy to dopiero po Twojej śmierci.

Byłeś bardziej nieobecny, ze wzrokiem utkwionym gdzieś daleko, pełnym refleksji. Pamiętam Cię otoczonego dymem z papierosów i dźwiękami Dżemu. Takim właśnie Cię widziałam Cię każdego ranka.
Nigdy nie zapomnę jak na mnie patrzyłeś w szpitalu, jak uśmiechałeś się, bo przecież nie byłeś w stanie nam nic powiedzieć przez tracheotomię.
I choć tyle szczegółów pamiętam tak wyraźnie, z bólem w sercu, to nie pamiętam już Twojego głosu. Straszną przykrość mi sprawia ta niemoc odtworzenia mojego imienia wypowiadanego przez Ciebie.

Kto by pomyślał jeszcze rok temu, że pierwszy listopada tego roku będzie już bardziej osobistym świętem.
...
Tęsknie tato. Mam nadzieję, że nie cierpisz.
K.
skomentuj (1)




2009-09-09 16:59:09 >> Wielokropki

Coś się znów skończyło.
Coś przeciekło mi przez palce, nim zdążyłam się temu przyjrzeć, nim zdążyłam to pochwycić...
Może znów się zmieniam? Tylko w kogo tym razem?

 [A może to Ty się zmieniasz? A ja tylko to dostrzegam, czując się tak bezradnie...]


Zbyt wiele wielokropków w mojej głowie.

Nie potrafię podać mojej prawdy - przyczyny tego stanu.
On powraca co jakiś czas, uderzając we mnie coraz mocniej...

Nie umiem o tym rozmawiać. [A Ty nie chcesz...]

Zbyt wiele wielokropków w mojej głowie. Zbyt wiele wielokropków w mojej głowie. Zbyt wiele wielokropków w mojej głowie.

[Jak mam szukać schronienia w pokoju, w którym brakuje podłogi?...]

K.
skomentuj (1)




2009-06-19 14:56:53 >> Nie ma nic

Nie ma nic pięknego w śmierci. Ani nic patetycznego.

Brud, syf i gorzkie rozczarowanie.
Ale przystosuję się, będę żyć tato...
Będę żyć bez znieczulenia. Jestem silna.

Zapal świeczkę.

Tata tak bardzo lubił Dżem.

[Tej pustki już nie da się wypełnić, prawda?]

K.
skomentuj (5)



dodaj zobacz

† Oni †
Renia
Narczeska
Noir Desir
Ihaaacz
BliNdFoLD
Oblicza Wiedźmy
Bezskrzydły
Klon
Angr
Kocimiętek
Nefrestim
Astarte van Goth
Kochająca Prowokację
Imaginacja
Zniszczona Nadzieja
Lilith
Modemoiselle de Immortelle


2010
styczeń
2009
grudzień
listopad
wrzesień
czerwiec
2008
kwiecień
2007
lipiec
2006
listopad
październik
lipiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2005
grudzień


blog.pl
niedziela
da